Ogórek… zdrowy ma garniturek!

Krzyczą i pomstują na biednego ogórka już w całej Europie. A tak naprawdę, to on nie dość, że Bogu ducha winien, to jeszcze dobrodziejem naszym jest.. i basta! :)

Przez tysiące lat ewolucji zmieniała się nasza fizjologia. Dostosowywała się – między innymi – do jak najlepszego wykorzystywania surowych produktów roślinnych. Bo to właśnie one dostarczają nam wartości odżywczych, niezastąpionych i niezbędnych do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania naszego organizmu. Brak tzw. bioaktywnych substancji pochodzenia roślinnego w naszym pożywieniu, w największym stopniu przyczynia się do niewydolności psychofizycznej. A to ona jest głównym źródłem współczesnych chorób cywilizacyjnych – otyłości, cukrzycy, alergii, chorób serca i krążenia, czy chorób nowotworowych.

W drugiej połowie ubiegłego wieku – w społeczeństwach krajów rozwiniętych – osiągnięty został stan pełnego zaopatrzenia w żywność. Oferta supermarketu na najbliższy tydzień przyprawiłaby nasze babcie co najmniej o zawrót głowy. Praktycznie codziennie pojawia nowy produkt przeznaczony do spożycia! Ale tak samo szybko pojawiają się i rozprzestrzeniają nowe choroby cywilizacyjne i ich niezliczone mutacje.

Badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) pokazują, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest nieprawidłowe odżywianie się – spożywanie zbyt dużych ilości węglowodanów, białek i tłuszczów zwierzęcych. Dlaczego tak się dzieje? Zdecydowanie za mało jemy nieprzetworzonych produktów roślinnych. Dzieje się tak z dwóch powodów – przede wszystkim większość z nas ma poczucie (złudne niestety), że odżywia się wystarczająco zdrowo. Ale swoje “pięć groszy” dokładają też plotki i wyolbrzymiane przez media historie mrożące krew w żyłach. Choćby ostatnio – prym wiodą “Zabójcze ogórki z Hiszpanii”. I jaki efekt? Spożycie ogórków znacząco spadło – a już wiadomo, że to nie wina tego sympatycznego warzywa. Prawda zaś o ogórku jest piękna i prosta. To, co ma w sobie ogórek – pozwala nam być zdrowszymi, zwalczać różne choróbska i infekcje, dodaje energii i świetnie gasi pragnienie. Moje kochane babcie (Wasze pewnie też) powtarzały mi zawsze, że świeże warzywa to samo zdrowie. I miały rację! Hipokrates mawiał: “niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo – pożywieniem”. Nie bójcie się więc ogórka!

Ps.  Jeszcze tylko kilka liczb dorzucę: z powodu zatrucia bakteriami E.coli od początku maja zmarło 20 osób – to dużo i wielka to strata. Ale według danych opublikowanych przez Eurostar, tylko z grona Polaków (którzy najczęściej umierają na raka i choroby układu krążenia) do końca czerwca z powodu raka straci życie około 7500 Polaków. A jakoś nikt nie ogłasza z tego powodu epidemii… Ech…

Nic nie jest bliżej natury od świeżych warzyw i owoców, dlatego pomiędzy kolejnymi kęsami przepysznej, kolorowej, wiosennej, lekkostrawnej i zdrowej sałatki wprost wyjętej z drugiego tygodnia Programu Królów,  życzę Wam wiele zdrowego rozsądku, a od tej nagonki na ogórka to z czystym sumieniem dobrze obmywam ręce.

This entry was posted in 03. Co jeść, a czego unikać, 06. Zdrowe produkty, 10. Ciekawostki. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>